Wielki (prawie) powrót

Długo nas nie było, oj długo. Najpierw nie miałam czasu, potem byłam chora, tu znowu coś, tam znowu coś i wyszło tak, że nie pisałam dwa miesiące. Teraz wracam do pisania. Prawie. Czemu? Bo jutro wyjeżdżam na dwa tygodnie nad morze, bez Tobiasa. W tym czasie, kiedy mnie nie było, nazbierało się trochę zaległych postów […]