Cztery pory roku z psem u boku

Wiosna, lato, jesień, zima, zawsze trzeba formę trzymać – spacer musi być!
Jak my spędzamy rok?

Rok. Długi okres, prawda? Pory roku (którym – przynajmniej u nas – chyba coś się pomieszało, bo w marcu było gorąco, a teraz pada śnieg) są cztery. I cóż, każdy przepada za inną. Rok nie zawsze jest zaskakujący, cudowny, miły. Są przecież takie lata, w których jest smutno, źle, nie umiemy nic sobie w życiu poukładać, a wszystko idzie nie po naszej myśli. Kiedy jednak mamy ze sobą psa, ten rok zawsze upływa jakoś milej, choć często trudno. Gdy jeszcze nie miałam psa, ciężko było mi wyobrazić sobie swoje życie z psem. Teraz, chociaż nie jest łatwo ułożyć takiego uparciucha jak łaciaty, nie umiem wyobrazić sobie swojego życia, swojego roku bez niego.

Wiosna

Wiosna jest taką porą, którą trudno mi jednoznacznie określić. Raz jest ciepło jak w lecie, raz świat wygląda, jak gdyby była jesień – szare niebo, szare chmury, szare kałuże i nastrój też jakiś szarawy. Mimo to lubię te dni, gdy nareszcie robi się cieplej. Wtedy powoli wydłużają się nasze spacery, zwiększają swoją częstotliwość. Zaczynamy, choć powoli, jak ta niepewna wiosenna pogoda, żyć aktywniej.

Lato

Wprawdzie na razie na wczasy wyjeżdżam bez psa, być może kiedyś się to zmieni. W sumie jednak wyjazd to dwa tygodnie, można doliczyć też do tego dziewięciodniowe rekolekcje. Poza tym pozostałe z sześćdziesięciu dwóch dni spędzam w domu. Lato jest porą, w której wraz z łaciatym żyjemy najaktywniej, na Endomondo naliczone jest najwięcej kilometrów, nasza nerka już codziennie, a nie tylko okazjonalnie, w razie potrzeby, uzupełnia się o butelkę wody mineralnej i przenośną miskę, a łaciaty jest pełen szczęścia z takiego obrotu spraw. Coraz więcej bawimy się również w ogrodzie, a ja w końcu mam najwięcej czasu, bo nie muszę chodzić do szkoły. W lecie, konkretniej w czerwcu, wypadają też urodziny łaciatego.

Jesień

To czas średnio przez nas lubiany, z różnych względów. Wtedy zaczyna się szkoła, znowu czas z psem zmniejsza się bardzo, ale jest. Na początku pogoda dopisuje, ale potem wszędzie jest buro, smutno i nawet wycieczki do lasu nie wydają się tak piękne, jak zazwyczaj. Często pada i cóż ma wtedy zrobić psiarz? Wyjścia są dwa, przez nas stosowane naprzemiennie. Można zacząć bawić się z psem w domu, robić mu różne zabawy węchowe, szarpać szarpakiem, ćwiczyć komendy lub, gdy i pies jest zmęczony, położyć się/usiąść z nim, głaskać go jedną ręką, a drugą przewracać strony kolejnej książki lub przeglądać w internecie nowe, ciekawe szelki, smycze, obroże i zabawki, aby w cieplejsze dni wyjść i podbić świat najnowszymi psimi gadżetami, a jeśli nie ma akurat co przeglądać (nie wierzę, ale tak czysto hipotetycznie) zawsze jest możliwość napisania nowego posta na bloga, zastanowienia się nad jego tematem czy też poczytania wpisów innych ludzi tak samo zakręconych na punkcie psów jak my sami.

Zima

Czy lubimy zimę? I tak, i nie. Tak, bo można szaleńczo biegać w śniegu i bawić się wspólnie, a także chodzić na długie spacery w pięknej, bajkowej i uśnieżonej okolicy. Za zimą przepadamy też z powodu świat oraz ferii zimowych, dzięki którym mamy znowu więcej czasu, czasami nawet jest choć trochę ciepła. Nie reagujemy na nią jednak zbyt radośnie przez moje łatwe łapanie wszelkich chorób i infekcji, a gdy leży się z gorączką, na spacer musi wyjść ktoś inny, nie za bardzo mam jak wtedy spędzać czas z łaciatym.

Niby z tego opisu mogłoby się wydawać, że jedynie lato lubimy, ale wcale tak nie jest, jednak w innych porach roku widzimy więcej wad dla nas.
A wy? Za którą porą najbardziej przepadacie?

Chcę też podziękować Mango i Marcie za kolejną edycję Dog Lovers Blog. Tematy wpisów są naprawdę ciekawe i zainspirowały mnie do napisania tego posta.
Ten post bierze udział w konkursie organizowanym przez blog whippetzpasja.blogspot.com, w którym sponsorami są: PupiLu, Aptus, Skład Karmy oraz SpeedMania.

Pozdrawiamy!

Dominika&Tobias

6 komentarzy

  1. Świetny post! Bardzo fajnie spędzacie cały rok. Aktywnie przede wszystkim. Śliczne zdjęcie! <3
    Mam nadzieję, że coś zajmiecie w konkursie. Z całą pewnością Wam tego życzę!
    Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy. I przepraszam, że nie komentowałam ostatnio postów.
    Julia

    1. Dzięki Julia 😉

  2. Świetny post. 😀
    Ja najbardziej lubię wiosnę, bo wtedy mam urodziny. Druga moja ulubiona pora to lato, bo są wakacje.
    Życzę Wam powodzenia i trzymam kciuki za konkursowy post.
    Pozdrawiam!

    1. Dziękujemy!
      Tak, wiosna jest cudowna 🙂

  3. Jeśli chodzi o moje własne podejście, to uwielbiam oczywiście lato, bo jestem z tych ciepłolubnych, ale kocham też wiosnę, bo wtedy wszystko budzi się do życia… jest jak taki powiew nadziei na lepsze dni!
    Ale jeśli chodzi o życie z psem… wiosna i jesień to pory roku, które najbardziej dają w kość. Zmienna pogoda, błoto, deszcz i wiecznie uklejona sierść potrafią uprzykrzyć życie! Jak napisałaś, też uwielbiam bezczynnie leżeć z Hercią i na przykład czytać albo oglądać filmy, ale wtedy jednak zawsze mam wyrzuty sumienia, że ona zapewne wolałaby inaczej spędzić ten czas i deszcz nie jest żadnym wytłumaczeniem… Dlatego zdecydowanie preferuję lato i nasze letnie wypady do lasu, ale dzięki Herze nauczyłam się też lubić zimę i dostrzegać w niej pozytywne strony! 🙂
    Pozdrawiamy serdecznie!

  4. Hejka, Domi!
    Świetny post, jak zwykle zresztą 🙂 Miło mi się czytało, co lubicie i czego nie lubicie, a także jak spędzacie czas w poszczególnych porach roku.
    Właśnie zaczęło się lato, więc mam nadzieję, że razem z Tobiasem będziecie się wspaniale bawić podczas słonecznych dni!
    Wymiziaj ode mnie Łaciatego <3

    PS Domi, koniecznie wejdź na W&N, gdzie ostatnio atmosfera nieco się ożywiła 😉

Dodaj komentarz